wrz
4
2011

Golf R 2010 aka „okRutnik”

Zapraszam na obszerną relację z prac przy korekcie lakieru oraz zabezpieczeniu zewnętrznych elementów zgrabnej sylwetki VW Golf R z 2010r, zwanego również  „Okrutnikiem”.

Samochód, z racji swojego młodego wieku wymagał przede wszystkim gruntownego oczyszczenia (zmorą dla właściciela jest bardzo twarda woda, której pozostałości przyćmiewały piękno czarnego lakieru, mieniącego się fioletowo-purpurową perłą), a następnie delikatnej korekty oraz usunięcia pojedynczych, nieco głębszych defektów. W wykonanej przez nasz zespół usłudze znalazły się zatem: oczyszczenie oraz pełna korekta lakieru wraz z jego zabezpieczeniem, oczyszczenie oraz zabezpieczenie elementów komory silnika, felg, opon, nadkoli, szyb.

Na początek kilka zdjęć prezentujących stan Okrutnika:

Cmentarzysko owadów na przednim zderzaku, masce lusterkach i szybie:

Uliczny brud oraz pozostałości po twardej wodzie:

Komora silnika:

Na pierwszy ogień w procesie oczyszczania poszły detale pod maską, wnęki drzwi, miejsca trudno dostępne. Nieocenione akcesoria, którymi się posłużyliśmy to pędzelek (koniecznie pozbawiony metalowych elementów), szczotka EZ Detail Brush docierająca w najciemniejsze zakamarki oraz APC Autosmart G 101.

Przed myciem właściwym całosć spryskana APC Autosmart G 101 i dokładnie spłukana wodą pod ciśnieniem.

Po takim przygotowaniu wstępnym, przystąpiliśmy do mycia właściwego metodą na dwa wiadra wyposażone w system Grit Guard. Szamponem okazał się być sprawdzony Poorboy’s World Super Slick and Suds, w roli myjki gąbka obszyta miękką mikrofibrą Surf City Garage Nano Detail Washing Sponge.

Żeby idealnie oczyścić lakier z niewielkich ilości smoły i przyspojonego trwale brudu. przed polerowaniem użyliśmy glinki Bilt-Hamber Auto Clay Soft, następnie samochód jeszcze raz umyty został szamponem i dokładnie opłukany wodą.

Suszenie za pomocą białego, bardzo miękkiego ręcznika Flexipads:

Po dokładnym osuszeniu i oklejeniu taśmą wszystkich miejsc, w których nie życzylibyśmy sobie akcji gąbki polerskiej i pasty przystąpiliśmy do dokładnych oględzin w świetle latarki Brinkmann. Lakier tego rocznego samochodu prezentował całkiem niezły stan, widoczne były koliste swirle, gdzieniegdzie nieco głębsze rysy.

Element wykończony w tzw. „piano” – pięknie wyglądające aczkolwiek niezwykle trudne do utrzymania w nienagannej prezencji:

Maska z widocznymi dwoma odpryskami:

Klosze tylnych reflektorów:

Pod tylną szybą defekt w postaci trzech głębszych rys, wyglądających jak ślad pozostawiony przez dużego kota (a może rysia? ;) )

Słupki pomiędzy szybami bocznymi (również wykończenie piano):

Jak zawsze, przed przystąpieniem do polerowania mechanicznego niezwykle ważną czynnością jest pomiar grubości lakieru na poszczególnych panelach.

Pracę z lakierem rozpoczęliśmy od wykonania korekty na tzw. „panelu próbnym”. Jest to pierwszy panel, który pozwala nakreślić system pracy, ocenić twardość lakieru i jego podatność na korekcję, ocenić jakie pasty i gąbki (a może futra) okażą się najbardziej optymalne w walce z niedoskonałościami. Przy korekcie rocznego lakieru bardzo ważne jest to, aby nie usuwać więcej lakieru niż potrzeba, być może w przyszłości właściciel (pierwszy, drugi lub trzeci) będzie chciał wykonać drugą a może i trzecią korektę.

Zdecydowaliśmy oprzeć naszą pracę na paście Menzerna Intensive Polish IP 2000 i pomarańczowej gąbce Flexipads. W miejscach gdzie konieczna była nieco mocniejsza ingerencja swoją rolę odegrała Menzerna Fast Gloss FG 500 na białej gąbce lub futrze Flexipads.

Pierwsze rozprowadzenie pasty na gąbce, ważne jest, żeby pasta równomiernie pokryła powierzchnię.

Mała biała gąbka wraz z Menzerna FG 500 w akcji:

Miejscami konieczne było użycie futra.

Panel po Menzerna IP 2000,  pozbawiony już rysy wykończyliśmy delikatniejszą pastą. Rozprowadzona pasta Menzerna Final Finish FF 3000.

Ten sam panel po FF 3000:

Wróćmy do miejsca z trzema głębokimi rysami. Grubość lakieru wynosiła tu 116 mikronów.

Aby pozbyć się rys użyty został płatek papieru ściernego o gradacji 3000 na koreczku szlifierskim (Flexipads).

Zmatowiona powierzchnia:

Późniejszy pomiar pokazuje, że aby usunąć ten głęboki defekt konieczne było pozbycie się 9 mikronów lakieru bezbarwnego. To stosunkowo dużo biorąc pod uwagę, że standardowo, wykonując korekcję lakieru staramy się usuwać nie więcej niż 3-4 mikrony. Tym bardziej, pracując na oryginalnym lakierze stosunkowo nowego samochodu należy rozważyć zasadność stuprocentowego usunięcia głębokich defektów, ograniczając tym samym możliwość korekcji w przyszłości. W tym przypadku trzy rysy były umiejscowione w szczególnie widocznym miejscu na tylnej klapie i wpływały bardzo negatywnie na ogólną prezencję. Zwrócił nam też na nie uwagę właściciel, dając do zrozumienia, że szczególnie zależy mu na ich usunięciu.

Na tylnym zderzaku, w miejscu gdzie zwykle tworzą się zacieki, twarda woda pozostawiła trwałe ślady.

Po korekcji:

Detale po korekcji:

Kolejny element w piano. Korekta z pastami Menzerna IP 2000 na pomarańczowej gąbce oraz SF 4000 na żółtej gąbce.

Efekt korekty:

Kilka zdjęć po korekcie w świetle Brinkmanna:

Słupek po korekcie:

Zostawmy lakier nadwozia i przejdźmy do kół.

Do oczyszczenia smoły i brudu użyliśmy Autosmart Plus 10 oraz APC Autosmart G101

Następnie na felgi nałożyliśmy Detailer’s Pro Series Wheel Glaze.

Oczyszczone również zostały nadkola

Zabezpieczyliśmy również przykrywki śrub od kół, wykonane z tworzywa sztucznego.

303 Aerospace Protectant jest świetnym płynem do dressingu tworzyw sztucznych, naniesiony atomizerem na powierzchnię plastikowych elementów i pozostawiony do wyschnięcia daje satynowe wykończenie i nie pozostawia zacieków.

Po oczyszczeniu lakieru IPA, nałożyliśmy wosk syntetyczny Wolfganf Deep Gloss Paint Sealant, charakteryzujący się wysoką trwałością .

Jako dressing plastikowych elementów komory sinika użyty został Black Max Surf City Garage.

Na opony powędrował dressing do opon Beyond Black Surf City Garage. Wszystkie szyby oczyściliśmy z pomocą mleczka Glass Science Glass Scrub, który doskonale uporał się z zaschniętą twardą wodą, następnie w ruch poszedł płyn do szyb Surf City Garage Clearly Better. Przednia szyba wzbogacona została o niewidzialną wycieraczkę Glass Science Rain clear Gel.

Końcowe efekty. Okrutnik powoli wyłania się z garażu aby w pełnym słońcu oślepiać mieniącą się perłą lakieru i lustrzanym połyskiem.

Kropkę nad „i” postawił właściciel samochodu, zakładając przykrywki śrub.

Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca.

Zarówno tekst jak i zdjęcia tej relacji są chronione prawami autorskimi. Kopiowanie i wykorzystywanie ich bez zgody autorki są zabronione.

O autorze:

Joanna Gałka



16 Comments + Dodaj Komentarz

  • Wreszcie się doczekałem, tak obszerna relacja pod żadnym względem nie ustępuje wykonanej przez Was pracy i myślę, że w dużym stopniu ułatwi zrozumienie tajników auto detailingu;) Bardzo dziękuję za wyeksponowanie piękna koloru pokrywającego mój samochód i uświadomienie mnie jak należy dalej o niego dbać aby efekt utrzymał się możliwie jak najdłużej.

    P.S. Umiem pozować dłonią;)

  • Pomocny artykuł, dzięki! Auto… cóż, z salonu pewnie wyjechało w gorszym stanie :)

    • Zapomniałem się dopytać, są jakieś różnice w pracy z miękkimi i średnio twardymi BP Flexipads, czy kwestia własnych preferencji?

  • Właścicielu ( ;) ), dbaj o okrutnika, a co do pozowania dłonią to niezaprzeczalnie wykazujesz duże zdolności :) Dzięki za pomoc przy pracy!

    Arek, miękki pad nieco bardziej zamortyzuje siłę docisku, ale nie są to jakieś drastyczne różnice. W dużej mierze jest to kwestia przyzwyczajenia.

  • Witam,

    co polecacie do usuwania zacieków ze smarów przy zawiasach drzwi itp.?

    pozdrawiam

    p.s. wasze prace – mistrzowskie efekty. Właściciel pewnie w niebo wzięty :)

  • Dziękuję za miły komentarz :) Najlepiej zaopatrzyć się w produkt Autosmart Plus 10, niedrogi i skuteczny, poradzi sobie ze smarem, smołą, gumą do żucia wtartą w wycieraczkę, itp. Bezpieczny dla lakieru samochodowego. Pozdrawiam.

  • Robota powala a w szczególności kolorek robi swoje. Przepiękna głębia koloru. A te pazury na klapie… hmm wyglądają znajomo:)

    Pozdro

  • Świetna praca i super auto. Najbardziej podoba mi się Wasze podejscie w kwesti „darcia” na 100% w nowym aucie – faktycznie jest to zupelnie niepotrzebne. Można, owszem, cale auto na „trajzaku” i jest lusto, tylko co za kilka lat?????
    Całokształt – bardzo, bardzo pozytywnie.

    Pozdrawiam
    Paweł

  • Tomku, mam pytanie odnośnie czyszczenia futer polerskich. Mianowicie jak je czyście podczas pracy ?

    Pozdrawiam Michał

  • ta Aśka cud kobieta, ładna i umie zadbać o to co trzeba ;d

    • hehe, Tom bez przesady ;)

  • Michał, Gruby – Dziękujemy za skomplementowanie naszej pracy. Kolor na tym Golfie faktycznie bardzo ciekawy.

    Michał, W kwestii czyszczenia futer polerskich staramy się tak zorganizować akcesoria do polerowania (futra, gąbki) abyśmy nie musieli ich czyścić w trakcie pracy. Korekcja lakieru to bardzo pracochłonny proces zajmujący wiele czasu, dlatego szukamy sposobów pozwalających nam ten czas zaoszczędzić. Do pracy nad każdym samochodem przygotowujemy po kilka futer i jeśli jakieś się zapcha/zabrudzi odkładamy je i bierzemy czyste. Zabrudzone futra i gąbki myjemy hurtem po skończonym dniu pracy. Dzięki temu w trakcie pracy nie odrywamy się od polerowania i nie tracimy czasu na mycie.

    Jeśli jednak jesteśmy zmuszeni umyć futro podczas polerowania, płuczemy je pod bieżącą wodą, nakładamy na rotację i suszymy odwirowując. Dobrze mieć przygotowane w tym celu wiadro i odwirowywać w środku, żeby nie chlapać wodą po garażu.

  • Fajny efekt, gratuluje. A ile taka zabawa kosztuje i jak sie to ma to utraty grubosci powloki lakierniczej?

    • Antek, dziękujemy za miłe słowo. Odnośnie kosztów to jest to sprawa indywidualna, zapraszamy do kontaktu bezpośrednio na maila lub telefonicznie.

  • Kolejny kawal dobrej roboty i kolejny ciekawy opis.

    Zawsze interesowaly mnie proste i sprawdzone rozwiazania – bez zbednego patyczkowania sie.

    Nowoscia dla mnie jest glinka, zastanawiam sie czy to nie jest taki jakby pic na wode wiec chcialbym wiedziec czy glinka jest tym samym czym glina do wyrobu naczyn – w j. ang. -clay.

    Jesli tak to mozna to kupic w sklepach z akcesoriami artystycznymi, ew. urobic/wybrac odpowiednia jakosc. Pytam gdyz cena glinki do aut jest smieszna.

    Druga sprawa to odtluszczenie powierzchni pod paste scierna. Czy wystraczyloby dokladne wymycie auta dobrym plynem do naczyn jak morning fresh i pozniejsze spryskanie denaturatem.

    Chodzi o koszt/efekt/czas.

    Bede bardzo wdzieczny za odpowiedz – Pozdrawiam.

  • Dziękujemy za komplement na temat naszej pracy.

    Odpowiadając na Twoje pytania:

    Glinka do lakieru nie jest tym samym co glina do wyrobu naczyń. To wyłącznie zbieżność nazwy. Glinka do lakieru jest to specjalistyczna masa służąca do oczyszczania powierzchni lakieru.
    Więcej informacji na temat glinki można znaleźć w poniższym artykule na naszym blogu: http://www.detailer.pl/blog/2011/01/glinka-ang-clay-bar-%E2%80%93-doglebne-oczyszczenie-lakieru/

    Jeśli chodzi o drugie pytanie odnośnie odtłuszczania. Zajmując się profesjonalnie auto-detailingiem oraz mając szacunek dla klientów oddających swoje samochody w nasze ręce musimy mieć pewność, że produkty których używamy nie uszkodzą żadnego z elementów nadwozia oraz że są one najwyższej jakości. Dlatego też w naszej ocenie dobrą praktyką jest używanie produktów zgodnie z ich przeznaczeniem. Płyn do mycia naczyń, jak sama nazwa wskazuje ;) ,służy do mycia naczyń. Nie odnajdujemy dla niego zastosowania w profesjonalnej kosmetyce samochodowej.
    Jestem pewien, że śledząc opisy naszych projektów, znajdziesz podpowiedź jak efektywnie oczyścić powierzchnię lakieru przed polerowaniem.

    Pozdrawiam

Zostaw komentarz



Znajdź nas na Facebooku

Newsletter

Otrzymuj powiadomienia o nowościach na Detailer.pl! Zapisz się na bezpłatny newsletter!

Tagi